Październik zaczyna się od mocnych seansów. Co zobaczyć w kinie na początku miesiąca?
Jest taki moment w roku, kiedy kino zaczyna zmieniać temperaturę. Letnie przygody, wakacyjne komedie i rodzinne seanse nie znikają całkiem, ale repertuar robi się bardziej jesienny: ciemniejszy, intensywniejszy, czasem bardziej niepokojący.
Początek października dobrze to pokazuje. Na ekranach pojawią się filmy, które nie układają się w jeden prosty zestaw. Będzie horror, thriller na podstawie bestsellerowej powieści, film muzyczny, animacja od DreamWorks, kino autorskie, opowieść o dziecięcej wrażliwości, społeczny thriller o konsekwencjach życia w sieci i familijna historia z oceanem w tle.
To nie jest repertuar pod jedno pytanie: „co ma największą premierę?”. Lepiej zapytać: na jaki nastrój masz dziś ochotę?
Jeśli chcesz zacząć październik mrocznie
2 października do kin wchodzi „Hokum”. Już sam tytuł brzmi jak coś, co najlepiej oglądać po zmroku, a gatunkowo film trafia w okolice horroru. To propozycja dla tych, którzy lubią, gdy październik od razu zaczyna się od napięcia, niepokoju i sali kinowej, w której cisza pracuje tak samo mocno jak obraz.
Tego samego dnia na ekranach pojawi się też „Verity. Coraz większy mrok”. To tytuł oparty na bestsellerowej powieści Colleen Hoover - autorki, której książki regularnie rozpalają internetowe dyskusje. Tym razem nie chodzi jednak o klasyczny romans, tylko o historię dużo bardziej duszną i niejednoznaczną.
Lowen Ashleigh dostaje zlecenie dokończenia serii książek Verity Crawford, autorki, która po wypadku nie może już pisać. Problem zaczyna się wtedy, gdy Lowen odkrywa tekst, który nigdy nie miał ujrzeć światła dziennego. A im więcej wie, tym trudniej rozpoznać, kto w tej historii naprawdę jest ofiarą, a kto zagrożeniem.
To może być jeden z tych filmów, po których chce się od razu rozmawiać: o bohaterach, o tajemnicach i o tym, czy na pewno dobrze odczytaliśmy wszystko, co zobaczyliśmy.
Jeśli chcesz czegoś głośnego i energetycznego
Wśród premier 2 października jest też „Rolling Loud”. To propozycja dla widzów, którzy wolą kino z rytmem, muzyką i bardziej rozrywkową energią.
Nie każdy seans musi być ciężki, mroczny albo wymagający skupienia od pierwszej minuty. Czasem do kina idzie się po tempo, luz i wrażenie, że ekran na chwilę przenosi nas w sam środek wydarzenia. „Rolling Loud” może dobrze zadziałać właśnie jako taki film: bardziej pulsujący niż spokojny, bardziej eventowy niż kameralny.
Jeśli idziesz z rodziną
Dla młodszych widzów i rodzin 2 października pojawi się „Zapomniana wyspa” w wersji z dubbingiem. To animacja od DreamWorks, czyli studia, które stoi za takimi tytułami jak „Shrek”, „Jak wytresować smoka” czy „Dziki robot”.
To ważne, bo DreamWorks potrafi robić filmy, które działają na dwóch poziomach: dzieci dostają przygodę, humor i bohaterów, których łatwo polubić, a dorośli często odnajdują w tych historiach coś więcej - opowieść o więzi, odwadze albo dorastaniu do odpowiedzialności.
„Zapomniana wyspa” może być więc dobrym wyborem na rodzinny październikowy seans: trochę przygody, trochę emocji i duży ekran, który animacjom zwykle bardzo służy.
Drugi tydzień października robi się bardziej dorosły
9 października repertuar zmienia ton. Pojawią się filmy, które bardziej pasują do widza szukającego kina nieoczywistego, społecznego albo mocniej autorskiego.
„Renoir” to propozycja dla osób, które lubią kino delikatniejsze, skupione na emocjach i obserwacji bohaterów. Film Chie Hayakawy opisywany jest jako refleksja nad dziecięcą wrażliwością i próbą zrozumienia świata dorosłych. To nie jest kino, które musi krzyczeć, żeby zostać w pamięci.
„Róża” idzie w inną stronę. Film z Sandrą Hüller w roli głównej zapowiadany jest jako opowieść o wolności, odwadze życia na własnych zasadach i cenie, jaką trzeba za to zapłacić. To tytuł dla widzów, którzy lubią kino z mocną bohaterką i tematem, który nie kończy się wraz z napisami.
Wśród premier jest też „Digger”, czyli dramat, który może zainteresować tych, którzy szukają spokojniejszego, cięższego repertuaru na jesień. Nie zawsze najgłośniejsze filmy są tymi, które zostają z nami najdłużej - czasem najmocniej działają właśnie te mniej oczywiste.
Internet też ma swoje konsekwencje
Jednym z tytułów, które mogą przyciągnąć uwagę dorosłej publiczności, jest „The Social Reckoning: W sieci konsekwencji”. Już sam polski podtytuł dobrze ustawia temat: sieć nie jest tu tylko miejscem rozmów, postów i scrollowania. Jest przestrzenią, w której decyzje, konflikty i ambicje zaczynają mieć realne skutki.
To film, który może zainteresować nie tylko fanów thrillerów, ale też osoby, które lubią historie o technologii, władzy, wpływie i odpowiedzialności. Zwłaszcza dziś, kiedy życie online coraz trudniej oddzielić od życia „poza ekranem”.
A dla dzieci - oceaniczna przygoda
Na 9 października zapowiedziano również „Vincent. Legenda oceanu” w wersji z dubbingiem. To animacja dla młodszych widzów, ale z przygodowym rozmachem: ocean, tajemnica, wyprawa i bohater, który musi zmierzyć się z czymś większym niż własny strach.
To dobry kontrapunkt dla cięższych tytułów tego tygodnia. Dorośli dostają thrillery i dramaty, a rodziny - film, który może sprawdzić się jako spokojniejszy, jesienny seans po szkole albo w weekend.
Co wybrać na początek października?
Na mroczny seans: „Hokum”
Na thriller z tajemnicą: „Verity. Coraz większy mrok”
Na coś muzycznego i energetycznego: „Rolling Loud”
Na rodzinny seans: „Zapomniana wyspa” albo „Vincent. Legenda oceanu”
Na kino autorskie: „Renoir”
Na mocny dramat: „Róża” albo „Digger”
Na film o świecie online: „The Social Reckoning: W sieci konsekwencji”
Początek października w kinach wygląda jak dobry moment na zmianę nastroju. Nie ma tu jednego dominującego hitu, który przykrywa wszystko inne. Jest za to repertuar, z którego można wybrać coś bardzo konkretnego: dreszcz, emocje, muzykę, rozmowę po seansie albo rodzinne popołudnie.
I może właśnie dlatego warto spojrzeć na te premiery nie jak na listę tytułów, ale jak na kinowe menu na pierwsze jesienne tygodnie.
Aktualne seanse i repertuar kin znajdziesz na Coigdzie.pl.
Zespół kinowy coigdzie®